Walentynki to ten jeden dzień w roku, kiedy internet zalewa fala czerwonych serduszek, a algorytmy zdają się krzyczeć: „Jeśli nie jesteś zakochany, robisz coś źle”. Dla jednych to miły pretekst do celebracji bliskości, dla innych — trudny moment, który boleśnie przypomina o samotności. Psychologia patrzy na Walentynki spokojniej. Bez lukru, ale też bez cynizmu.
Zakochanie: piękny, ale tymczasowy stan umysłu
Zakochanie to biologiczno-psychologiczna burza hormonalna. Dopamina, noradrenalina i fenyloetyloamina sprawiają, że myślimy o jednej osobie niemal obsesyjnie, idealizujemy ją i czujemy euforię porównywalną do stanu po wygranej na loterii. Brzmi cudownie — i zwykle takie jest.
Problem? Zakochanie ma datę ważności. Badania pokazują, że intensywna faza zakochania trwa średnio od kilku miesięcy do około dwóch lat. I nie jest to wada systemu, tylko jego mechanizm. Mózg nie jest w stanie długo funkcjonować w stanie takiego pobudzenia.
Dlatego koniec zakochania nie oznacza końca miłości. Oznacza raczej, że relacja przechodzi na kolejny etap.
Prawdziwa miłość - mniej fajerwerków, więcej bezpieczeństwa
Miłość dojrzała opiera się na innych procesach: oksytocynie, poczuciu więzi, zaufaniu i wspólnym regulowaniu emocji. To ona sprawia, że obecność drugiej osoby działa kojąco, a nie pobudzająco. Nie ma tu ciągłych motyli w brzuchu — jest za to poczucie bycia „u siebie”.
Psychologicznie dobra relacja to taka, w której:
Miłość nie polega na tym, że druga osoba „nas dopełnia”. To mit romantyczny, który w praktyce prowadzi do zależności. Zdrowy związek tworzą dwie kompletne osoby, które decydują się iść razem.
Dobry związek to nie brak problemów, tylko dobra komunikacja
Walentynki często sprzedają wizję idealnego związku: bez kłótni, bez kryzysów, zawsze romantycznego. Tymczasem z perspektywy psychologii problemy w relacji są normą, nie porażką.
To, co naprawdę odróżnia dobre związki od tych destrukcyjnych, to:
Miłość nie jest stałym stanem. Jest procesem, który wymaga uwagi, elastyczności i czasem… pomocy z zewnątrz (np. terapii par).
A jeśli nie jesteś w związku? To nie jest wada charakteru
Bycie singlem w Walentynki bywa trudne — zwłaszcza gdy otoczenie traktuje związek jak obowiązkowy punkt dorosłości. Psychologia mówi jednak jasno: samotność nie jest tym samym co bycie samemu.
Jeśli nie jesteś w relacji:
Czas bycia singlem bywa ważnym okresem rozwoju: uczenia się granic, rozumienia własnych potrzeb, leczenia starych ran. Paradoksalnie to właśnie osoby, które potrafią być same, częściej tworzą później zdrowsze związki.
Jak przetrwać Walentynki bez związku (i nie zwariować)?
Kilka psychologicznie sensownych strategii:
Miłość to nie wyścig
Niektórzy zakochują się wcześnie, inni później. Niektórzy kilka razy, inni raz na całe życie. Psychologia nie zna „właściwego momentu” na miłość. Zna za to gotowość emocjonalną, która nie zawsze idzie w parze z kalendarzem.
Walentynki mogą być okazją do refleksji: nie tylko nad tym, kogo kochamy, ale jak kochamy — innych i siebie. Bo dobra relacja z samym sobą to nie plan B. To fundament każdej przyszłej miłości.
Agata Bochenek-Jackiewicz
Psycholog, psychoterapeuta
Agata Bochenek-Jackiewicz
Psychoterapia, wsparcie,
szkolenia, rozwój
ul. Jaracza 4 lok. 203 A
42-217 Częstochowa
694 384 609
agat.bochenek@gmail.pl
Gabinet Psychoterapii
Agata Bochenek-Jackiewicz