12 lutego 2026

13 lutego - dzień miłości do samego siebie

W kalendarzu emocji 14 lutego od lat zarezerwowany jest dla miłości romantycznej. Ale coraz częściej pojawia się pytanie: co z relacją, którą mamy na całe życie – z samym sobą?
Hasło „13 lutego – dzień miłości do siebie” trafia w czuły punkt współczesnej psychologii. Bo miłość do siebie to nie modny slogan ani egoizm. To fundament zdrowia psychicznego.

 

Co właściwie znaczy „kochać siebie”?

W psychologii miłość do siebie nie oznacza ciągłego zachwytu nad sobą ani przekonania o własnej wyjątkowości. To raczej postawa wobec samego siebie, która składa się z kilku elementów:

  • życzliwości wobec siebie – umiejętności traktowania siebie z taką samą wyrozumiałością, jaką okazujemy bliskiej osobie,
  • akceptacji – uznania, że nie musimy być idealni, by zasługiwać na szacunek,
  • odpowiedzialności za siebie – dbania o swoje potrzeby, granice i zdrowie psychiczne,
  • realistycznego obrazu siebie – widzenia zarówno swoich zasobów, jak i ograniczeń, bez katastrofizowania i samoponiżania.

Psycholog Kristin Neff, badaczka samowspółczucia, podkreśla, że miłość do siebie to nie „wysokie mniemanie o sobie”, ale bycie po swojej stronie, zwłaszcza gdy jest trudno.

 

Jak poznać, że kochamy siebie?

Miłość do siebie rzadko objawia się wielkimi deklaracjami. Częściej widać ją w codziennych, pozornie drobnych reakcjach:

  • Potrafię popełnić błąd bez wewnętrznego linczu.
  • Zauważam swoje emocje i nie wstydzę się ich.
  • Umiem powiedzieć „nie”, nawet jeśli boję się czyjegoś niezadowolenia.
  • Dbam o siebie nie tylko wtedy, gdy mam siłę, ale też wtedy, gdy jestem zmęczony.
  • Nie uzależniam swojej wartości wyłącznie od ocen innych ludzi.

To nie znaczy, że osoby kochające siebie nie mają wątpliwości czy gorszych dni. Mają – ale nie używają ich jako dowodu przeciwko sobie.

 

A jeśli czuję, że siebie nie kocham?

To doświadczenie zaskakująco powszechne. Wielu z nas dorastało w przekonaniu, że surowość wobec siebie motywuje, a stawianie siebie na pierwszym miejscu jest egoistyczne. W efekcie wewnętrzny krytyk staje się głośniejszy niż wewnętrzny sprzymierzeniec.

Brak miłości do siebie często objawia się jako:

  • chroniczne poczucie winy,
  • porównywanie się z innymi na niekorzyść,
  • trudność w odpoczynku,
  • trwanie w relacjach, które ranią,
  • lęk przed samotnością za wszelką cenę.

Ważna prawda: miłości do siebie nie „naprawia się” jednym ćwiczeniem. To proces, który często zaczyna się nie od „pokochania”, ale od zaprzestania ranienia siebie.

 

Samotność – wróg czy sygnał?

Samotność ma złą reputację. Często traktujemy ją jak porażkę albo dowód, że „coś z nami nie tak”. Tymczasem psychologia rozróżnia dwie rzeczy:

  • samotność emocjonalną – bolesne poczucie braku bliskości,
  • bycie samemu – obiektyczny fakt, który nie musi być ani dobry, ani zły.

Paradoksalnie osoby, które nie potrafią być same ze sobą, najczęściej najbardziej boją się samotności. Cisza zaczyna wtedy boleć, bo nie mamy z kim uciec od własnych myśli.

Uczenie się miłości do siebie to także uczenie się bycia ze sobą bez ciągłego rozpraszania. Nie po to, by zamknąć się na relacje, ale by nie traktować ich jako jedynego źródła wartości.

 

Jak radzić sobie z samotnością w sposób, który buduje?

  • Nazwij ją – zamiast uciekać, spróbuj zauważyć: „czuję samotność”, a nie „jestem beznadziejny”.
  • Oddziel fakt od interpretacji – bycie samemu nie oznacza, że jesteś niekochany.
  • Buduj relację z samym sobą – rozmowa wewnętrzna ma ogromne znaczenie. Jak do siebie mówisz?
  • Szukaj kontaktu, nie zastępstwa – relacje mają sens, gdy są wyborem, nie ratunkiem.
  • Rozważ wsparcie – terapia nie jest dowodem słabości, lecz troski o siebie.

 

Dlaczego świętowanie 13 lutego ma sens?

Bo zanim damy sobie kwiaty od kogoś innego, warto zapytać:

Czy ja sam/sama jestem dla siebie bezpiecznym miejscem?

Miłość do siebie nie zastępuje miłości do innych. Ale bez niej każda relacja staje się bardziej krucha, oparta na lęku, a nie na wyborze.

Może więc 13 lutego niech będzie dniem, w którym:

  • mówimy do siebie trochę łagodniej,
  • przestajemy się poprawiać na siłę,
  • robimy coś nie dlatego, że „trzeba”, ale dlatego, że nam służy.

Bo miłość do siebie nie jest celem. Jest praktyką na całe życie.

 

Agata Bochenek-Jackiewicz

Psycholog, psychoterapeuta

Agata Bochenek-Jackiewicz

Psychoterapia, wsparcie,

szkolenia, rozwój

Kontakt

Mapa strony

ul. Jaracza 4 lok. 203 A

42-217 Częstochowa

 

694 384 609

agat.bochenek@gmail.pl

 

 

 

Gabinet Psychoterapii

Agata Bochenek-Jackiewicz