Czy mam traumę?

 

W ostatnich latach słowo „trauma” zrobiło ogromną karierę. Coraz więcej osób zastanawia się, czy trudności, których doświadczają w dorosłym życiu, mogą mieć związek z wydarzeniami z dzieciństwa. Problemy w relacjach, lęk, nadmierna odpowiedzialność, niskie poczucie własnej wartości, trudności z odpoczynkiem czy poczucie ciągłego napięcia bywają dziś często tłumaczone właśnie traumą. A czasem przeciwnie – ich związek z traumą pozostaje przez lata niezauważony.
Wokół tego pojęcia narosło wiele nieporozumień. Dla jednych traumą jest każde przykre wydarzenie. Inni przeciwnie – są przekonani, że nie mają prawa używać tego słowa, bo „inni mieli gorzej”.
Jak więc rozpoznać, czy rzeczywiście doświadczyliśmy traumy w dzieciństwie? Czym ona właściwie jest i jakie mogą być jej skutki w dorosłym życiu?

 

Czym jest trauma?

W psychologii trauma nie oznacza po prostu trudnego doświadczenia.
Trauma powstaje wtedy, gdy człowiek doświadcza sytuacji przekraczającej jego możliwości poradzenia sobie z nią. Pojawia się silne poczucie zagrożenia, bezradności, osamotnienia lub przytłoczenia. Szczególnie wtedy, gdy nie ma obok siebie nikogo, kto pomógłby mu z tym sobie poradzić. Układ nerwowy nie jest w stanie skutecznie przetworzyć tego doświadczenia i niejako „zatrzymuje” je w pamięci.

Warto podkreślić, że trauma nie jest wyłącznie samym wydarzeniem. Istotne znaczenie ma również to, jak zostało ono przeżyte oraz czy dziecko miało obok siebie osobę, która pomogła mu sobie z nim poradzić. Dlatego dwie osoby mogą przeżyć podobną sytuację, a tylko jedna z nich rozwinie objawy traumatyczne. Na przykład inaczej przeżyje pożar przedszkola czteroletnia dziewczynka, inaczej jej wychowawczyni, a jeszcze inaczej strażak uczestniczący w akcji ratunkowej.

Nie każde przykre doświadczenie jest traumą, chociaż w potocznym języku często tak je nazywamy. Nieudana randka, konflikt z koleżanką czy stresujący egzamin mogą być nieprzyjemne, ale zwykle nie prowadzą do trwałych zmian w funkcjonowaniu psychicznym.
Z drugiej strony wiele osób bagatelizuje własne doświadczenia. Słyszę czasem, że „Przecież nie byłem bity.” „Nie było idealnie, ale inni mieli gorzej.” „To były inne czasy.” „Wszyscy wtedy dostawali klapsy.” Bo trauma nie zawsze wygląda tak, jak wyobrażamy ją sobie w filmach czy mediach. 

Współcześnie psychologowie coraz częściej mówią nie tylko o traumie jednorazowej, ale również o traumie rozwojowej. Trauma jednorazowa powstaje po konkretnym wydarzeniu, takim jak wypadek samochodowy, gwałt czy katastrofa.
Trauma rozwojowa rozwija się stopniowo. Powstaje wtedy, gdy dziecko przez długi czas żyje w środowisku, które nie zapewnia mu bezpieczeństwa emocjonalnego, przewidywalności lub wsparcia.
I właśnie ten drugi rodzaj traumy spotykamy najczęściej.

 

Jakie doświadczenia z dzieciństwa mogą prowadzić do traumy?

Przemoc fizyczna
Kiedy myślimy o przemocy fizycznej, zwykle wyobrażamy sobie ciężkie pobicia. Tymczasem dla dziecka traumatyczne mogą być również: klapsy, bicie pasem, szarpanie, popychanie, ciągnięcie za włosy, rzucanie przedmiotami czy samo grożenie przemocą.
Dorosły może dziś mówić: „Ojciec czasem dawał pasem, ale wtedy tak było.”
„Dostawałem lanie i wyrosłem na ludzi.” „Mama tylko rzucała kapciem, kiedy była zdenerwowana.” „Nic wielkiego się nie działo, po prostu trzeba było uważać, żeby taty nie zdenerwować.”
Jednak dziecko nie analizuje, czy przemoc była „duża” czy „mała”, i czy to w ogóle nazywa się przemocą. Uczy się natomiast, że świat jest nieprzewidywalny i trzeba stale być czujnym.

Parentyfikacja – kiedy dziecko musi być dorosłe
Parentyfikacja oznacza odwrócenie ról między dzieckiem a rodzicem. To sytuacja, w której dziecko przejmuje odpowiedzialność za dorosłych.
Przykładowo: pociesza matkę po konfliktach małżeńskich, wysłuchuje problemów finansowych rodziców, opiekuje się młodszym rodzeństwem, staje się „najlepszym przyjacielem” rodzica.
Takie osoby często wyrastają na bardzo odpowiedzialnych, a czasem wręcz nadmiernie odpowiedzialnych dorosłych. Nie potrafią odpoczywać, prosić o pomoc ani zadbać o własne potrzeby. Często doskonale wiedzą, czego potrzebują inni, ale mają ogromny problem z odpowiedzią na pytanie: „A czego potrzebuję ja?”.

Odrzucenie i brak akceptacji
Dla dziecka niezwykle ważne jest poczucie, że jest kochane nie za osiągnięcia, lecz za to, kim jest. Traumatyczne mogą być sytuacje, gdy dziecko regularnie słyszy: „Przynosisz nam wstyd.” „Wiecznie z tobą problemy.” „Nie jesteś taki, jaki powinieneś być.” „Przez ciebie mamy kłopoty.” 
W dorosłości może to prowadzić do głębokiego przekonania:, że „coś jest ze mną nie tak.” „Nie zasługuję na miłość.” „Muszę zasłużyć na akceptację.”

Przemoc psychiczna
Przemoc emocjonalna jest trudniejsza do zauważenia, ponieważ nie pozostawia siniaków. To może być:  wyśmiewanie,  zawstydzanie, krytykowanie, poniżanie, porównywanie do innych, straszenie odrzuceniem, ignorowanie uczuć dziecka. Przykłady zdań, które wielu osobom wydają się „normalnym wychowaniem”, a mają moc jak rzucony  zły czar: „Nie przesadzaj.” „Przestań ryczeć.” „Jesteś przewrażliwiony.” „Zobacz, jak twoja siostra sobie radzi.” „Przez ciebie matka się denerwuje.” „Dostna ę przez ciebie zwału”. Dziecko zaczyna wierzyć, że jego emocje są niewłaściwe lub że samo jest problemem.

Zaniedbanie emocjonalne
To jedna z najczęściej pomijanych form traumy.
Paradoksalnie czasem problemem nie jest to, co się wydarzyło, ale to, czego zabrakło. Rodzice mogli zapewniać jedzenie, ubrania, edukację i wakacje. A jednocześnie mogło brakować bliskości, zainteresowania, pocieszenia, rozmów o emocjach, poczucia bycia ważnym.
Osoby, które doświadczyły zaniedbania emocjonalnego, często mówią: „Miałam dobre dzieciństwo, niczego mi nie brakowało, rodzice dbali o mnie.”. Jednak gdy zaczynają się zastanawiać: „Kto mnie pocieszał, gdy było mi źle?”, „Do kogo szłam, gdy się bałam?”, „Kto pomagał mi poradzić sobie z emocjami?”, często okazuje się, że odpowiedź brzmi: nikt.

Życie w domu pełnym napięcia
Nie trzeba być bezpośrednią ofiarą przemocy, by doświadczać traumy.
Dziecko może dorastać w domu, gdzie rodzice stale się kłócą, ktoś nadużywa alkoholu, występują wybuchy agresji, rodzic cierpi na ciężką depresję, panuje chaos i nieprzewidywalność.
Takie dziecko często staje się ekspertem od obserwowania nastrojów innych ludzi. W dorosłości może niczym sejsmograf stale analizować zachowania otoczenia, przewidywać zagrożenia i mieć trudność z odprężeniem.

Objawy traumy z dzieciństwa u osoby dorosłej
Skutki traumy nie zawsze są oczywiste.
Czasem osoba przez wiele lat nie łączy swoich obecnych problemów z wydarzeniami z dzieciństwa. Do najczęstszych objawów należą:

Trudności w relacjach, czyli możesz doświadczać lęku przed odrzuceniem, mieć trudność z zaufaniem albo nadmiernym przywiązaniem, może unikać bliskości czy wybierać partnerów, którzy nie są emocjonalnie dostępni.

Chroniczny lęk - możesz mieć wrażenie, że stale trzeba być przygotowanym na najgorsze, nawet jeśli obiektywnie nic złego się nie dzieje. Żyć na nieustannym stand-by’u.

Nadmierna odpowiedzialność, któr przejawia się na przykład w trudności z proszeniem o pomoc. W przekonania typu: „Muszę sama sobie poradzić.”, „Nie mogę być ciężarem.”, „Nie wolno mi zawodzić innych.”. 

Perfekcjonizm, czyli poczucie, że każdy błąd może skończyć się katastrofą.

Problemy z poczuciem własnej wartości - głębokim przekonaniem, że jest się niewystarczającym, wadliwym lub gorszym od innych.

Objawy w ciele. Trauma może przejawiać się także poprzez przewlekłe napięcie mięśni, problemy ze snem, bóle głowy, problemy żołądkowo-jelitowe, ciągłe zmęczenie.

 

Dlaczego wiele osób zaprzecza własnej traumie?

To jeden z najbardziej zaskakujących aspektów pracy terapeutycznej. Osoby, które doświadczyły trudnego dzieciństwa, bardzo często twierdzą, że wszystko było w porządku.

Dlaczego?
Po pierwsze dlatego, że dziecko jest całkowicie zależne od rodziców. Łatwiej uwierzyć: „To ze mną jest coś nie tak” niż: „Osoby, od których zależy moje życie, nie zapewniają mi bezpieczeństwa.”
Po drugie wiele zachowań było przez lata społecznie akceptowanych. Jeszcze niedawno klapsy, zawstydzanie czy zastraszanie były powszechnie uznawane za normalne metody wychowawcze.
To, że coś było powszechne, nie oznacza jednak, że było nieszkodliwe.
Po trzecie dzieciństwo staje się dla nas punktem odniesienia. Jeżeli całe życie spędziliśmy w domu pełnym krzyku, napięcia czy emocjonalnego chłodu, możemy nie wiedzieć, że istnieje inny sposób funkcjonowania.
To trochę jak ryba pytana o wodę. Nie zauważa jej, bo nigdy nie znała niczego innego.
Czasem dopiero w dorosłości zaczynamy zauważać, że to, co wydawało nam się normalnym dzieciństwem, w rzeczywistości wymagało od nas ogromnego wysiłku, przystosowania i rezygnacji z części własnych potrzeb.

Warto też pamiętać o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Rodzice mogli nas kochać i jednocześnie nas ranić. To, że nie chcieli, to nie znaczy, że nas nie bolało.
Mogli robić najlepiej, jak potrafili, a jednocześnie przekazywać nam własne nierozwiązane problemy, lęki i wzorce wychowania.
Zrozumienie tego nie służy szukaniu winnych. Służy zrozumieniu własnej historii.

 

Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa?

Przede wszystkim nie warto stawiać sobie diagnozy wyłącznie na podstawie artykułów internetowych. Jeżeli jednak rozpoznajesz u siebie wiele opisanych trudności, dobrym krokiem może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą.

Na zakończenie
Trauma z dzieciństwa nie zawsze wygląda jak dramatyczne wydarzenie rodem z filmu. Czasem jest nią wieloletnie życie w poczuciu, że trzeba zasłużyć na miłość, być grzecznym, silnym albo niewidzialnym. Czasem jest nią samotność przeżywana w domu pełnym ludzi. Czasem jest nią ciągłe napięcie związane z tym, że nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać.

Jeżeli od lat zmagasz się z lękiem, poczuciem niewystarczalności, trudnościami w relacjach lub wrażeniem, że reagujesz tak, jakby świat był bardziej niebezpieczny, niż jest w rzeczywistości, warto przyjrzeć się swojej historii.
Nie po to, by oskarżać rodziców czy szukać winnych.
Po to, by lepiej zrozumieć siebie, odzyskać wpływ na własne życie i dać sobie szansę na zmianę.

Jeżeli podczas lektury tego artykułu rozpoznałeś u siebie część opisanych doświadczeń lub objawów, nie oznacza to automatycznie, że cierpisz na skutki traumy. Może być jednak sygnałem, że warto przyjrzeć się swojej historii i porozmawiać o niej ze specjalistą.

Pęknięta szyba